Wyciek ciekłego amoniaku na granicy polsko-białoruskiej w 2018 roku.



Niewielką nieszczelność w cysternie przewożącej ciekły amoniak stwierdzono na przejściu granicznym w Kuźnicy Białostockiej w niedzielę (21 stycznia 2018r.) w nocy.
 - Nie udało nam się uszczelnić wagonu. Rano amoniak zostanie przepompowany do zbiornika na innym wagonie - mówi Wirtualnej Polsce mł. bryg. Marcin Janowski, rzecznik prasowy podlaskiej straży pożarnej - Państwowa Straż Pożarna zabezpieczyła miejsce zdarzenia oraz zgodnie z procedurą obowiązującą w Systemie Pomocy w Transporcie Materiałów Niebezpiecznych uruchomiła III stopień pomocy (interwencja wyspecjalizowanej jednostki na miejscu zdarzenia), zwracając się do Grupy Azoty PUŁAWY o pomoc w usunięciu awarii.
 
 Zakładowa Straż Pożarna z Grupy Azoty Zakłady Azotowe „Puławy" S.A. posiada technologię przetłaczania ciekłego amoniaku w terenie niezurbanizowanym. Informacje o stosowanej technice przetłaczania znajdują się w artykule.
 Ta sama technika była wykorzystana m.in. dwa lata temu w Szczecinie Dąbiu, gdzie przewróciły się cztery cysterny przewożące amoniak. Te działania zostały opisane w artykule.
 
Do Kuźnicy Białostockiej wysłany został samochód ratownictwa chemicznego wraz z czterema strażakami z Zakładowej Straży Pożarnej z Puław. Nasi specjaliści doraźnie uszczelnili cysternę, co pozwoliło przetoczyć ją na bocznicę kolejową. Ograniczyło to utrudnienia w ruchu pociągów na przejściu granicznym związane z akcją przetłaczania amoniaku. 
Do podstawionej pustej cysterny przetłoczono całą zawartość uszkodzonej cysterny - 43 tony ciekłego amoniaku. Akcja trwała ponad 8 godzin i zakończyła się następnego dnia rano.
Zebrane w trakcie ćwiczeń i wcześniejszych akcji ratowniczych doświadczenia pozwoliły na przeprowadzenie bezpiecznej i sprawnej akcji. Podobnie jak podczas działań w Szczecinie korzystano z dużego zbiornika z ciekłym azotem dostarczonego przez firmę zewnętrzną.
 
- Jesteśmy jedyną jednostką ochrony przeciwpożarowej w Polsce, która posiada tego typu sprzęt do przetłaczania ciekłego amoniaku. Nasi strażacy wykonali dobrą robotę. Wyjechali do akcji 22 stycznia wieczorem, potem cały dzień pracowali w rejonie zagrożenia, a następnie przez całą noc musieli przetłaczać amoniak. Trzeba też zaznaczyć, że w trakcie akcji panował silny mróz - było minus 12 stopni Celsjusza - relacjonował Zastępca Komendanta Zakładowej Straży Pożarnej, Piotr Tarach.